Poszukiwania odniosły pożądany skutek – znaleźliśmy kilka dobrych punktów z plackami. Cenowo różnie – w zależności od lokalizacji i stanu winylowej sztaby;) Ok, dość tego gadania maniaka. Porównując stan faktyczny do stanu w kraju, niestety tam wszystkich stać bez większego mrugnięcia okiem na zakup muzyki (ba mogę swobodnie stwierdzić, że np. muzyka na CD bywa tańsza w UK niż w PL, przeliczając na zarobki to już bezdyskusyjnie). Zazdroszczę ludziom prowadzącym sklep z winylami – zajawka jakich mało, czysty miód i przyjemność. Polska niestety odstrasza tego typu przedsięwzięcia (jak łatwo jest coś zwyczajnie ukraść z neta), dlatego otworzenie tego typu sklepu obarczone jest dużym ryzykiem niepowodzenia. Ostatnio – Playaman z junglowego składu – miał sklep z winylami i niestety temat zmarł śmiercią naturalną. Szkoda, wielka szkoda. Wierzę, że mimo wszystko będzie lepiej.
Poniżej dobry oldschoolowy junglik – podobny do tych wygrzebanych w angielskiej kopalni.




