-
POLECAMY:
ZALOGUJE SIĘ/ZAREJESTRUJ
tagsy
ankieta artysta audio player badbass breake dance dancehall deskorolka drum and bass dub dubstep everyone everyoneskateboards filmik fingerboard funk galeria galerie - zdjęcia gassbar gorillaz hip hop hiphop impreza imprezy izrael jungle koncert krosno muza tygodnia muzyka nowość plakat polskie reggae reggae respekt sampling skate skateboard składanka sound system sylwester szafobranie urodziny wydarzenia zawody zdjęcia
Malutkimi krokami zbliża się lato a co za tym idzie – letnie imprezowanie (i to w jakim stylu!). Coraz większa oferta imprez muzycznych kusi aby porzucić tradycyjne opierdalanie się na plaży czy zbijanie bąków na górskim szlaku (tu przesadziłem). W samej Polsce można wymienić kilka naprawdę dobrych muzycznych imprez (Heineken, Płock, Ostróda, Bielawa i pewnie parę innych, o których nawet nie wiem), natomiast chciałbym zwrócić uwagę na festiwale, o których istnieniu mało kto wie. Od razu zaznaczam, ze nie jest to Polska i nie jest to zachód
(no może poza 1 wyjątkiem).
HipHop Kemp – 20-22 sierpnia 2010 rok, cena: 160-315 PLN, miejsce: Czechy,Hradec Kralove.
Zagrają min: Q-tip, Masta Ace, O.S.T.R., Roots Manuva, Chali 2na (Jurrasic 5). Ciekawostką jest:Grime Allstars, który to skład (idąc za nazwą) może rozwalić na atomy niejednego wojownika. Chcesz na lajcie pobawić się na dobrym bicie? Polecam naszych “legalnych” sąsiadów:) Więcej info TUTAJ.
Exit Festival – 8-11 lipca 2010 rok, cena: 85 funciaków, miejsce: Serbia, Nowy Sad.
Zagrają min: Chemical Brothers, Missy Eliot, Mika, Placebo, Pendulum, LCD Soundsystem, Dj Shadow, A-trak (tego kolesia koniecznie obczajcie na necie). Piękne miasto, zajebiści artyści, festiwal z tradycją – nic tylko jechać. Pełne info TUTAJ.
Soundwave Croatia – 23-25 lipca 2010 rok, cena: 75 funtów, miejsce: Chorwacja, Petrcane.
Zagrają min: Benji B, Channel One SS, DAM FUNK (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), Dj Vadim. Oprócz tego prywatna plaża, bar nad morzem – czego więcej trzeba? Festiwal w miarę świeży ale zapowiada się mega petarda! Całe info na stronie Soundwave.
Spirit of Burgas – 13-15 sierpnia 2010 rok, cena ok 50 euro, miejsce: Bułgaria, Burgas.
Jedyną wiarygodną informacją podaną jest fakt, że zagra zespół The Stranglers. Wszyscy gotowi, tylko nie Bułgarzy (kocham ich za to). Generalnie dobry festiwal nad samym Morzem Czarnym, blisko Słonecznego Brzegu itp. Line up jeszcze w atomach ale gwarancja dobrej zabawy GWARANTOWANA (dobre masło). Całe info i przykład tego co było w poprzednich latach TUTAJ.PS – jeżeli ktoś z Was wyląduje na tym festiwalu niech pisze, na 99 procent przybijemy pionę pod sceną:)
Mało znane festiwale są dobrą okazją do posłuchania naprawdę ciekawej i ambitnej muzyki (nie tylko tej przemycanej przez mainstreamowe media) tak więc szczerze polecam ( i jednocześnie zwiedzić kawałek świata, a jest tam co oglądać.)
Działamy lokalnie i wspieramy lokalnie!
Kto przychodził na nasze pierwsze imprezy z pewnością zetknął się z Burgim
Okazało się że szanowny kolega – w zaciszu domowym montuje kawałki w klimacie reggae/dub/etno. Przygodę z muzyką zaczął ok 9 lat temu i w jego twórczości można usłyszeć wpływy takich legend sceny jak Zion Train, Jah Free, Bush Chemist czy dub-walec Alpha&Omega. Mało tego, Julian posiada w swoim orężu – instrument marzenie każdego dub-maniaka – czyli melodice, o mniej więcej taką, jak poniżej (pozazdrościć).
Po wstępnej rozmowie z Burgim – ustaliliśmy że, przy najblliższej okazji na naszej bibce Julian B. zaprezentuje szerzej swoją twórczość. Kiedy i gdzie? Jeszcze nie wiadomo, ale nie odpuszczamy także przygotujcie się!
Poniżej – do posłuchania – odrobina twórczości Juliana (4 tracki),sprawdźcie też jego profil na MYSPACE:
Imagination Dub,Last Dub Day,Great Life,Wrong Way Dub (utwory w kolejności):
[audio:julian_burger/imagination dub.mp3,julian_burger/2.mp3,julian_burger/3.mp3,julian_burger/4.mp3]
Jeżeli ktoś coś, gdzieś tworzy i chce zaprezentować się (na tej stronce) – zapraszamy do korespondencji.
Kozacki filmik w oldschoolowym klimacie! Polecam
A mówili że takowe nie istnieją. Na poszukiwania kopalni króla czarnego plastiku wybrałem Wielką Brytanię, gdzie nasi angielscy znajomi zaprosili mnie i Dagmarę i oczywiście ugościli – można powiedzieć z polską gościnnością. Szczerze – rejon, w którym przebywaliśmy był dość ubogi w winylowy kruszec.
Poszukiwania odniosły pożądany skutek – znaleźliśmy kilka dobrych punktów z plackami. Cenowo różnie – w zależności od lokalizacji i stanu winylowej sztaby;) Ok, dość tego gadania maniaka. Porównując stan faktyczny do stanu w kraju, niestety tam wszystkich stać bez większego mrugnięcia okiem na zakup muzyki (ba mogę swobodnie stwierdzić, że np. muzyka na CD bywa tańsza w UK niż w PL, przeliczając na zarobki to już bezdyskusyjnie). Zazdroszczę ludziom prowadzącym sklep z winylami – zajawka jakich mało, czysty miód i przyjemność. Polska niestety odstrasza tego typu przedsięwzięcia (jak łatwo jest coś zwyczajnie ukraść z neta), dlatego otworzenie tego typu sklepu obarczone jest dużym ryzykiem niepowodzenia. Ostatnio – Playaman z junglowego składu – miał sklep z winylami i niestety temat zmarł śmiercią naturalną. Szkoda, wielka szkoda. Wierzę, że mimo wszystko będzie lepiej.
Poniżej dobry oldschoolowy junglik – podobny do tych wygrzebanych w angielskiej kopalni.






