W oczekiwaniu na … (lol) zapodaje kolejny dobry przykład zajebistego oryginału i zajebistych dwóch wersji. Oryginał – klasyk nad klasykami (nawet moja Babcia to zna ) Max Romeo & The Upsetters – I chase the Devil i 2 razy nowa jakość : Prodigy i nasze polskie Indios Bravos.
Jak oni to robią? Ci, którzy sami mącą cokolwiek w temacie wiedzą – są komputery, coraz doskonalsze programy do tworzenia muzyki, natomiast najlepszym wyborem ( i także najdroższym) jest zakup samplera. Za jego pomocą i za pomocą padów, w który jest uzbrojony możemy wręcz namacalnie obcować z muzyką. Jednak (wiem to na swoim przykładzie) że maszyna samplująca to nie wszystko a sam proces twórczy jest dość zawiły i skomplikowany i naprawdę nie jest prosto stworzyć coś z niczego.
I kolejny przykład (podwójnie smaczny : Jacksons Sisters i Arrested Development – Miracles) – dziękuję ci Guciu!
Istny Masterpiece!! I to przed jutrzejszą imprezą…słodki tune!







I BELIEVE IN MIRACLES!!!!!!!
ja też:)